POWRÓT
W karmazynowym dworze tysiąca sal   
Tysiąca luster stopionych w błysk   
Sam wielki książe dzisiaj wydaje bal   
Dla gości w których nie wierzy nikt   
Falują krynoliny lekkie jak ptak   
Mankiety koszul błyszczą jak śnieg   
Nadworny kapłan daje do uczty znak   
I już do biegu zrywają się   
  
Usta usta   
Ciągle spragnione   
Nektaru najsłodszego z bielutkich szyj   
Blada jak chusta twarz spod zasłony   
Co tylko czeka żeby wysunąć kły   
  
Korowód przeraźliwy sunie do wrót   
Łakomych monstrów gorszych niż giez   
Jest Nosferatu, Makbet, piratów stu   
I Baskervilleów szalony pies   
Cesarze i wodzowie podnoszą pisk   
Że także na nich przyszedł już czas   
I płyną płyną płyną ławą przez drzwi   
Żeby nareszcie gdzieś dopaść nas   
  
Usta usta...   
  
 CZEKAMY NA EMISJĘ SPEKTAKLU !!!!