WARTO BYŚ WPADŁ (szopka z jubileuszem)
TEATR SYRENA W WARSZAWIE, 1980 r.
STRONA GŁÓWNA
TEATR
 
     
 
 
 
 
 

 
 
 
 
          
 
TEKST: Ryszard Marek Groński i Antoni Marianowicz,  Rumba Hipochondryczki: Jerzy Jurandot, Muzyka: Włodzimierz 
Korcz, Władysław Nowicki, Jan Pietrzak, Ryszard Poznakowski i inni, Reżyseria: Witold Filler, Scenografia: Tatiana 
Kwiatkowska, Lalki: Lidia i Jerzy Skarżyńscy, Choreografia: Bogdan Jędrzejak, Kierownictwo muzyczne i dyrygent: 
Ryszard Poznakowski. 





OBSADA: Przedstawienie prowadzą: Krystyna Sienkiewicz, Ewa Szykulska, Bohdan Łazuka, Tadeusz Pluciński, śpiewają -
Lidia Korsakówna, Ewa Kuklińska, 
Izabela Trojanowska, Lidia Wysocka, Jerzy Fijałkowski, Ludwik Sempoliński 
(gościnnie), Pani z ławeczki -  Stefania Górska (gościnnie), Pan z ławeczki -  Jerzy Bielenia (goscinnie), Paniusia  - Zofia 
Czerwińska, Dama z Hortexu - Alicja Wolska, Ob. P. poż. - Kazimierz Brusikiewicz, Pomnik B. Prusa -  Zdzisław Lesniak, 
Gracz Legii -  Stanisław Pąk, Starzy warszawiacy - Andrzej Gawroński, Mariusz Gorczyński, Wiesław Machowski, Narcyz - 
Ryszard  Pikulski, Siliusz -Zdzisław Topolski, Tańczą -  Danuta Blichewicz- Górska, Janina Gocławska, Barbara Jaczun, 
Bronisława Kwietniak, Kamila Malczewska, Regina Pobiarzyn, Danuta Podjaska,, Lalkom głosów użyczyli  - Szymon 
Kobyliński, Artur Sandauer, Ludwik Sempoliński, Wojciech Siemion, Irena Artycz, Ewa Miodyńska, Józefina Pellegrini, 
Jerzy Bielenia, Zbigniew Bogdański, Andrzej Gawroński, Mariusz Gorczyński, Tadeusz Hanusek, Ireneusz Kocyłak, B 
Koprowski, Bohdan Łazuka, Ryszard Pikulski, Animatorzy lalek -  Maria Fijewska, (gościnnie), Barbara Skokowska 
(gościnnie), Włodzimierz Fijewski (gościnnie). 

Prapremiera 5 lipca 1980 r. 


  
 TREŚĆ:   Szopka literacko - polityczna na 35 - lecie Teatru Syrena







 
 
 
"Trzy M" 
 
Słowa: Antoni Marianowicz 
 
     Wziąłem za ciebie w posagu 
     Ogromny asparagus, 
     Oraz makatkę, 
     Góralską chatkę 
     Na zboczu Tatr. 
     Sam miałem dużo szalenie: 
     Rogi, 
     Na szczęście jelenie 
     Kolka staroci,  
     Cymę od cioci 
     I parę nart 
 
Od pierwszego wejrzenia 
Uwierzyłam w 3 M: 
Młodość, Miłość, Marzenia, 
W to, co życie w sen zmienia 
Choć nie musi być snem 
 
Wędrowaliśmy po mieście  
Ja i ty 
Powtarzając: co za szczęście 
Mówić My, 
Co za szczęście,że jesteśmy rozwojowi, 
Że się przyszłość nam różowi, 
Że od pierwszego olśnienia będą z nami szły 
Młodość, Miłość, Marzenia, 
3 M, które się zmienia 
W nasze własne M 3 ! 
 
Mieliśmy wpierw cztery kąty  
I kaloryfer piąty,
Bo oprócz ciebie 
W tym siódmym niebie 
Nie było nic, 
Potem przybył na raty 
Tapczan, 
Stół, na nim zaś kwiaty 
I kilka krzeseł 
Dywan w pstry deseń, 
Picassa szkic 
 
Od pierwszego wejrzenia 
Uwierzyłam w 3 M: 
Młodość, Miłość, Marzenia, 
W to, co życie w sen zmienia 
Choć nie musi być snem 
 
Wędrowaliśmy po mieście  
Ja i ty 
Powtarzając: co za szczęście 
Mówić My, 
Co za szczęście,że jesteśmy rozwojowi, 
Że się przyszłość nam różowi, 
Że od pierwszego olśnienia będą z nami szły 
Młodość, Miłość, Marzenia, 
3 M, które się zmienia 
W nasze własne M 3 ! 
 
 
"Rupieciarnia" 
 
Muzyka: Jan Pietrzak 
Słowa: Ryszard Marek Groński 
 
Anachroniczni tak jak rym 
Nad małą czarną pochyleni 
Do końca wierni fikcjom swym 
Przywołujący cienie cieni. 
 
Przyjaciół twarze, szum ogrodów 
I młodość młodszą niż za młodu. 
 
Jak dobrze, że są wśród nas 
Niemądrzy, starzy poeci 
Jak świecy gasnącej blask 
Jak liść, co z ciemnych drzew leci. 
 
Jak dobrze, że są wśród nas 
Pojęcia dawne i słowa 
Za które płacono krwią 
Niemodny wiersz je przechował. 
 
Niepokój klasycznych fraz 
Niezgoda i bunt i sprzeciw 
Jak dobrze, że są wśród nas 
Niemądrzy, starzy poeci 

Spychani w niepamięci dół 
Nie cytowani, przemilczani, 
Rzecznicy określonych kół 
Inteligenci kawiarniani, 
 
Z piórami w dłoniach   Don Kichoci 
Wśród ruin, które księżyc złoci 
 
Jak dobrze, że są wśród nas 
Niemądrzy, starzy poeci 
Jak świecy gasnącej blask 
Jak liść, co z ciemnych drzew leci. 
 
Choć śmielszy patos i gest 
Cenzurą gniew przedzielony 
To przecież poezja jest   
Ostatnią linią obrony. 
 
Pod niebem odgórnych gwiazd 
Gdzie slogan jaskrawo świeci 
Jak dobrze, że są wśród nas 
Niemądrzy, starzy poeci.